niedziela, 27 maja 2012

Rozdział 9


 Catherine biegnąc w płaczu myślała tylko o NIM. Nagle się zatrzymała i rozejrzała do okoła. Dobiegła nad rzekę. Nad TĄ rzekę. Zrozumiała że myśli zame ją tu przywiodły. Ona go kochała, od pierwszego razu gdy go ujrzała. Potem spotykali się praktycznie codziennie. Ale w końcu ona zrozumiała że nie może z nim być dopóki on jest człowiekiem i w tamtym momencie postanowiła zmienić go w wamipra. Zrobiła to z miłości. Ale gdy tylko to uczyniła on zniknął. Jakby zapadł się pod ziemię. Od tamtej chwili nigdy więcej już go nie widziała. Usiadła nad brzegiem. Nadal myśląc o Jamesie łzy same leciały jej z oczu. Ale gdy usłyszała nagle te słowa od razu zerwałas ię na nogi.
- Przepraszam że pytam, ale czy nic Ci nie jest? – zapytał się nieznajomy męski głos.
- Kim jesteś? – zapytała się gdy się odwróciła i zobaczyła chłopaka około 27 lat, bruneta, średniego wzrostu, o lekkim zaroście i pięknych orzechowych oczach.
- Ach, przepraszam gdzie moje maniery. Nazywam się Igor Navarro. Pochodzę z Hiszpanii i mam 3889 lat – przedstawił się z uśmiechem.
- Jesteś wampirem?
- Owszem. Ale Ty również– stwierdził.
- Tak, to prawda. Jestem Catherina Bielova. Pochodzę z Europy i mam 274 lata.
- Miło mi Cię poznać Katherino. Nie obrazisz się jeżeli ośmielę się zapytać dlaczego płaczesz?
- Nie obrażę. Po prostu  chodzi o pewnego mężczyznę, a raczej wampira.
- Jakiego? – dopytywał się z ciekaweością Igor.
- Raczej nie znasz. James. James Tores – opowiedziała mu historię ich miłości, ale także zdradziła że to ona go przemieniła.
- Tores, Tores, Tores… - powtarzał – Mam wrażenie że już to nazwisko wcześniej słyszałem.
- Naprawdę? – spytała z nadzieją Cat.
- Ale nie imię miał inne. Bodajże Oliwier, ale pewności nie mam – powiedział Igor.
- Oliwier? Ni,e to niemożliwe – wampirzyca rozszeżyła z wrażenia oczy – Oliwier, tak, to przecież tego imienia używał jako swojego 2 iminia. Nawet nie wiem dlaczego. Ale to było na pewno to imię.
- Ajj.. Chyba niestety muszę Ci powiedzieć co o nim słyszałem i to nie są dobre rzeczy, uprzedzam – ostrzeg dziewczynę wampir.
- Dobrze – Cat przełkneła głośno ze strachu ślinę
- Więc po pierwsze ten twój chłoptaś zmienił się w osobnika lubiącego się w zabijaniu. Jest seyjnym mordercą. Teraz nawet nie gładzi aby się posilić, po prostu to jego rozrywka. Jeżli to ten Tores to zwą go Olim Rozpruwaczem.
- Chwila, chwlia… - zatrzymała go Cat. – Olim Rozpruwaczem? Przecież słyszałam o nim, chyba każdy o nim słyszał. Najbardziej krwawy ślad jaki zostawił jakikolwiek wapir pozostawił on.Ale dlaczego? Nie rozumiem dlatego.
- Ja sądzę że jeżeli go przemieniłaś i on potem momentalnie zniknął, niewiedząc nic o tym kim się stał, musiał być zdezorientowany. A gdy poczuł głód zapewne zaatakował kogoś.  Wtedy przejrzał na iczy czym jest i wpadł w szał. I prawdopodobnie nadal w nim trwa, nie dał rady się z niego otrząsnąć samotnie więc zabija, zabija w nadzieji, że to mu pomoże.
- O Boże – westchneła – Czyli to przeze mnie zgineło tyle ludzi. Jestem potworem! – wykrzykneła.
- Cicho, spokojnie… - uciszał Igor wampirzyce. – Nawet tak nie myśl, nie jesteś i nigdy nie byłaś potworem.
- Jak nie? Przecież zabijam ludzi żeby się napić – wybuchła głośnym śmiechem.
- Nie płacz najsłodsza – podał jej chusteczkę – A pomyśl o ludziach, oni zabijają zwierzęta żeby się najeść, a im to do przeżycia wcale nie jest potrzebne, a nam owszem.
- Igor?
- Tak
- Dziękuję, dopiero co Cię poznałam, a czuję jakbyśmy się znali od wieków. To Ty sprawiłeś że czuję się znacznie lepiej. Uwielbiam Cię za to – powiedziała i go przytuliła, a on odwzajemnił uścisk i pocałował ją w policzek.
- Katherine – wyszeptał – to jedna z najmilszych rzeczy, które kiedykolwiek usłyszałem. Odprowadzić Cię do domu? – zaproponował
- Jeżeli byś mógł to z chęcią skorzystam z propozycji – powiedziała z uśmiechem.
- Ależ to będzie dla mnie zaszczyt – powiedział i skłonił się nisko, na co dziewczyna wybuchła śmiechem.
- Dobrze, dobrze. Chodźmy już – wzięła go pod rękę i poszli w stronę jej domu.

                                                               ****************

- Wejdziesz? – zapytała Cat gdy już byli pod jej domem.
- Jeśli mogę, to oczywiście – zgodził się na propozycję chłopak.
Weszli do środka, wampirzyca rzuciła krótkie: Idę się ogarnąć. I poszła do łazienki. Igor poszedł do salonu i zaczął oglądać fotografie wiszące na scianach. W tym samym czasie Catherine patrzyła na swoje odbicie w lustrze. Westchneła, gdy tylko zobaczyła swoje opuchnięte i przekrwione od płaczu oczy. Postanowiła wziąć szybki prysznic. Zmyła z siebie cały brud dzisiejszego dnia. Potem jeszcze umyła i wysuszyła włosy, zostawiając je rozpuszczone. Ubranie, które miała dziś na sobie wrzuciła do pralki. Przeszukała wzrokiem pomieszczenie szukając czystego ubrania, niestety niczego nie znalazła. Owineła się więc ręcznikiem i wyszła z łazienki kierując się do swojego pokoju, w którym była jej garderoba. Mijając salon ujrzała Igora oglądającego album ze zdjęciami. On musiał wyczuć że się na niego patrzy, bo podniósł wzrok i popatrzył się jej w oczy. Po czym ogarnął spojrzeniem ją całą i uśmiech zagościł na jego twarzy.
- Widzę że gustujesz w bardzo skromnych strojach – zażartował.
Cat spojrzała na siebie i przyponiała sobie że nadal jest w ręczniku.
- Nie, po prostu nie miałam w łazience żadnych czystych ubrań – wytłumaczyła się. – Właśnie kierowałam się do mojego pokoju żeby się ubrać, gdy Cię zobaczyła i się zatrzymałam na chwilę.
- Aha, ale jak dla mnie nie musisz się ubierać – powiedział zaczepnym tonem.
Dziewczyna zaśmiała się i podeszła do niego.
- Powiadasz nie? – powiedziała – Ale dlaczego?
- Bo jesteś piękna  - stwierdził i wstał przyciągając ją do siebie.
- Dziękuję. Ty również jesteś niczego sobie – dała mu komplement
- Hah – zaśmiał się – Ależ wiem Katherino – powiedział i zaczął schylać się do pocałunku – Mogę? – zapytał się gdy ich twarze dzieliły milimetry.
- Jeśli tego chcesz?
- Ale czy Ty tego chcesz?
- Ja? – zastanowiła się – Tak chcę – powiedziała i złaczyła ich usta w pocałunku, który najpierw był delikatny, a potem stał się namiętny i gorący. Gdy w końcu po dłuższym czase oderwali się od siebie Igor zapytał:
- Chcesz tego ze mną?
Catherine odpowiedziała długim i namiętnym pocałunkiem, którego nie przerywając chłopak wziął ją na ręce i zaniósł ją do jej pokoju.



Ta w sumie nikt tego nie czyta, ale i tak to piszę xd Nareszcie trochę dłuższy rozdział ;p Miałam lekka wenę więc pisałam, pisałam;) Huhu szaleję ^^
POZDRAWIAM KOCHANI<3

2 komentarze:

  1. Tak tak szlejesz słońce . ^.^ Przeczytałam wszystkie i to jest bombowe . Powiedz mi tylko czy czytałaś Akademię Wampirów ? Kojarzę imię Dymitr . XD . Czekam na następny :)
    PS. Wiem ze krótkie, tylko po prostu nie wiedziałam ze to takie wyjdzie. obiecuję że następny bd dłuuuuuuższy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem czytaałam, tak to imię tak mi się spodobało że aż tu je wwaliłam :D
      A i dziękuję za tw taaaki miły komentarz^^
      No czekam na dalszą część twojego bloga, czekaam!

      Usuń