Catherine biegnąc w
płaczu myślała tylko o NIM. Nagle się zatrzymała i rozejrzała do okoła.
Dobiegła nad rzekę. Nad TĄ rzekę. Zrozumiała że myśli zame ją tu przywiodły.
Ona go kochała, od pierwszego razu gdy go ujrzała. Potem spotykali się
praktycznie codziennie. Ale w końcu ona zrozumiała że nie może z nim być dopóki
on jest człowiekiem i w tamtym momencie postanowiła zmienić go w wamipra.
Zrobiła to z miłości. Ale gdy tylko to uczyniła on zniknął. Jakby zapadł się
pod ziemię. Od tamtej chwili nigdy więcej już go nie widziała. Usiadła nad
brzegiem. Nadal myśląc o Jamesie łzy same leciały jej z oczu. Ale gdy usłyszała
nagle te słowa od razu zerwałas ię na nogi.
- Przepraszam że pytam, ale czy nic Ci nie jest? – zapytał
się nieznajomy męski głos.
- Kim jesteś? – zapytała się gdy się odwróciła i zobaczyła
chłopaka około 27 lat, bruneta, średniego wzrostu, o lekkim zaroście i pięknych
orzechowych oczach.
- Ach, przepraszam gdzie moje maniery. Nazywam się Igor
Navarro. Pochodzę z Hiszpanii i mam 3889 lat – przedstawił się z uśmiechem.
- Jesteś wampirem?
- Owszem. Ale Ty również– stwierdził.
- Tak, to prawda. Jestem Catherina Bielova. Pochodzę z Europy
i mam 274 lata.
- Miło mi Cię poznać Katherino. Nie obrazisz się jeżeli
ośmielę się zapytać dlaczego płaczesz?
- Nie obrażę. Po prostu chodzi o pewnego mężczyznę, a raczej wampira.
- Jakiego? – dopytywał się z ciekaweością Igor.
- Raczej nie znasz. James. James Tores – opowiedziała mu
historię ich miłości, ale także zdradziła że to ona go przemieniła.
- Tores, Tores, Tores… - powtarzał – Mam wrażenie że już to
nazwisko wcześniej słyszałem.
- Naprawdę? – spytała z nadzieją Cat.
- Ale nie imię miał inne. Bodajże Oliwier, ale pewności nie
mam – powiedział Igor.
- Oliwier? Ni,e to niemożliwe – wampirzyca rozszeżyła z wrażenia
oczy – Oliwier, tak, to przecież tego imienia używał jako swojego 2 iminia.
Nawet nie wiem dlaczego. Ale to było na pewno to imię.
- Ajj.. Chyba niestety muszę Ci powiedzieć co o nim
słyszałem i to nie są dobre rzeczy, uprzedzam – ostrzeg dziewczynę wampir.
- Dobrze – Cat przełkneła głośno ze strachu ślinę
- Więc po pierwsze ten twój chłoptaś zmienił się w osobnika
lubiącego się w zabijaniu. Jest seyjnym mordercą. Teraz nawet nie gładzi aby
się posilić, po prostu to jego rozrywka. Jeżli to ten Tores to zwą go Olim
Rozpruwaczem.
- Chwila, chwlia… - zatrzymała go Cat. – Olim Rozpruwaczem?
Przecież słyszałam o nim, chyba każdy o nim słyszał. Najbardziej krwawy ślad
jaki zostawił jakikolwiek wapir pozostawił on.Ale dlaczego? Nie rozumiem
dlatego.
- Ja sądzę że jeżeli go przemieniłaś i on potem momentalnie
zniknął, niewiedząc nic o tym kim się stał, musiał być zdezorientowany. A gdy
poczuł głód zapewne zaatakował kogoś.
Wtedy przejrzał na iczy czym jest i wpadł w szał. I prawdopodobnie nadal
w nim trwa, nie dał rady się z niego otrząsnąć samotnie więc zabija, zabija w
nadzieji, że to mu pomoże.
- O Boże – westchneła – Czyli to przeze mnie zgineło tyle
ludzi. Jestem potworem! – wykrzykneła.
- Cicho, spokojnie… - uciszał Igor wampirzyce. – Nawet tak
nie myśl, nie jesteś i nigdy nie byłaś potworem.
- Jak nie? Przecież zabijam ludzi żeby się napić – wybuchła
głośnym śmiechem.
- Nie płacz najsłodsza – podał jej chusteczkę – A pomyśl o
ludziach, oni zabijają zwierzęta żeby się najeść, a im to do przeżycia wcale
nie jest potrzebne, a nam owszem.
- Igor?
- Tak
- Dziękuję, dopiero co Cię poznałam, a czuję jakbyśmy się
znali od wieków. To Ty sprawiłeś że czuję się znacznie lepiej. Uwielbiam Cię za
to – powiedziała i go przytuliła, a on odwzajemnił uścisk i pocałował ją w
policzek.
- Katherine – wyszeptał – to jedna z najmilszych rzeczy,
które kiedykolwiek usłyszałem. Odprowadzić Cię do domu? – zaproponował
- Jeżeli byś mógł to z chęcią skorzystam z propozycji –
powiedziała z uśmiechem.
- Ależ to będzie dla mnie zaszczyt – powiedział i skłonił
się nisko, na co dziewczyna wybuchła śmiechem.
- Dobrze, dobrze. Chodźmy już – wzięła go pod rękę i poszli
w stronę jej domu.
****************
- Wejdziesz? – zapytała Cat gdy już byli pod jej domem.
- Jeśli mogę, to oczywiście – zgodził się na propozycję
chłopak.
Weszli do środka, wampirzyca rzuciła krótkie: Idę się ogarnąć. I poszła do łazienki.
Igor poszedł do salonu i zaczął oglądać fotografie wiszące na scianach. W tym
samym czasie Catherine patrzyła na swoje odbicie w lustrze. Westchneła, gdy
tylko zobaczyła swoje opuchnięte i przekrwione od płaczu oczy. Postanowiła
wziąć szybki prysznic. Zmyła z siebie cały brud dzisiejszego dnia. Potem
jeszcze umyła i wysuszyła włosy, zostawiając je rozpuszczone. Ubranie, które miała
dziś na sobie wrzuciła do pralki. Przeszukała wzrokiem pomieszczenie szukając
czystego ubrania, niestety niczego nie znalazła. Owineła się więc ręcznikiem i
wyszła z łazienki kierując się do swojego pokoju, w którym była jej garderoba.
Mijając salon ujrzała Igora oglądającego album ze zdjęciami. On musiał wyczuć
że się na niego patrzy, bo podniósł wzrok i popatrzył się jej w oczy. Po czym
ogarnął spojrzeniem ją całą i uśmiech zagościł na jego twarzy.
- Widzę że gustujesz w bardzo skromnych strojach – zażartował.
Cat spojrzała na siebie i przyponiała sobie że nadal jest w
ręczniku.
- Nie, po prostu nie miałam w łazience żadnych czystych
ubrań – wytłumaczyła się. – Właśnie kierowałam się do mojego pokoju żeby się
ubrać, gdy Cię zobaczyła i się zatrzymałam na chwilę.
- Aha, ale jak dla mnie nie musisz się ubierać – powiedział
zaczepnym tonem.
Dziewczyna zaśmiała się i podeszła do niego.
- Powiadasz nie? – powiedziała – Ale dlaczego?
- Bo jesteś piękna -
stwierdził i wstał przyciągając ją do siebie.
- Dziękuję. Ty również jesteś niczego sobie – dała mu
komplement
- Hah – zaśmiał się – Ależ wiem Katherino – powiedział i
zaczął schylać się do pocałunku – Mogę? – zapytał się gdy ich twarze dzieliły
milimetry.
- Jeśli tego chcesz?
- Ale czy Ty tego chcesz?
- Ja? – zastanowiła się – Tak chcę – powiedziała i złaczyła
ich usta w pocałunku, który najpierw był delikatny, a potem stał się namiętny i
gorący. Gdy w końcu po dłuższym czase oderwali się od siebie Igor zapytał:
- Chcesz tego ze mną?
Catherine odpowiedziała długim i namiętnym pocałunkiem,
którego nie przerywając chłopak wziął ją na ręce i zaniósł ją do jej pokoju.
Ta w sumie nikt tego nie czyta, ale i tak to piszę xd
Nareszcie trochę dłuższy rozdział ;p Miałam lekka wenę więc pisałam, pisałam;)
Huhu szaleję ^^
POZDRAWIAM KOCHANI<3
Tak tak szlejesz słońce . ^.^ Przeczytałam wszystkie i to jest bombowe . Powiedz mi tylko czy czytałaś Akademię Wampirów ? Kojarzę imię Dymitr . XD . Czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńPS. Wiem ze krótkie, tylko po prostu nie wiedziałam ze to takie wyjdzie. obiecuję że następny bd dłuuuuuuższy
Owszem czytaałam, tak to imię tak mi się spodobało że aż tu je wwaliłam :D
UsuńA i dziękuję za tw taaaki miły komentarz^^
No czekam na dalszą część twojego bloga, czekaam!