~~~~~Wspomnienia~~~~~
Było gorąco, około 35 stopni, a
to dopiero czerwiec, pomyślała Cat. Słońce nie jest zabójcze dla wampirów lecz
dla tych modych jest szczególnie drażniące. A ona była młoda tylko 97 lat. Dzisiejszego
dnia postanowiła wypocząć nad rzeką. Wzięła parasolkę i poszła. Mijając ludzi
nie patrzyła nikomu w oczy w strachu że ktoś może w niej rozpoznać wampira.
Choć nie patrzyła na przechodniów czuła ich wzrok na sobie. Przyśpieszyła zatem
kroku. Gdy już miała skręcać w aleję prowadzącą prosto nad rzekę, zamyśliła się
i wpadła najakąś przeszkodę. Nie zorientowała się nawet kiedy. Przewróciła się.
Ową przeszkodą był młody mężczyzna, może 23 lata, blondyn o zioleonych oczach i
dobrej posturze. Gdy zobaczył że Catherine leży na ziemi, szybko się schylił i
pomógł dziewczynie wstać.
- O przepraszam panne
– powiedział zchylając głowę. – Mam nadzieję że nic się Tobie nie stało,
naprawdę mi przykro.
- Ależ bez powodu. To
ja jestem niezdrą i wpadłam na Pana. Na szczęście moja suknia się nie porwała.
- Jaki Pan – zaśmiał
się – Mam na imię James Tores – przedstawił się całując dłoń Cat.
- Miło mi –
powiedziała. – A ja jestem Catherine Bielova.
- Piękne imię
Catherino – powiedział na co dziewczyna się zaśmiała. – Przepraszam, że pytam,
ale gdzie zmieżałaś zanim Cię zatrzymałem?
- Ależ nie masz za co
przepraszać. A idę nad rzekę, straszny upał jest.
- Tak to prawda, ledwo
wytrzymuje w tym skwarze – zgodził się.
- Jeżeli chcesz to
możesz ze mną iść nad rzekę, ja nie mam nic przeciwko – zaproponowała wampirzyca.
- Naprawdę? – zdziwił
się propozycją chłopak.
- Jeżeli tylko chcesz oczywiście…
- Ale ja chcę! –
wykrzykną z entuzjazmem James.
Cat się zaśmiała i wzięła
człowieka pod rękę prowadząc nad rzekę.Spędzili tam cały dzień, rozmawiając,
śmiejąc się z siebie nawzajem.
Dla Catherine na wspomnienie pierwszego spotkania Jamesa Toresa – jej wielkiej i jedynej miłości popłyneły z oczu łzy. Odrzuciła ciało Dariusa, chwyciła sukienkę i szybkim krokiem wyszła z pokoju. W biegu założyła sukienkę. Bez butów pobiegła sama niewiedząc gdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz