Wampirzyca obudziła
się w swoim pokoju w obięciach Igora. Czuła że on już nie śpi, więc postanowiła
odwrócić się do niego twarzą i musnąć usta lekkim pocałunkiem.
- Witaj Katherino – wymruczał powitanie chłopak. – Jak się
spało?
- Z tobą znakomicie. I nadal nie chce mi się wstawać.
- Więc nie wstawajmy – powiedział i posadził ją na sobie
okrakiem.
- Też bym tak chciała, ale… - przerwał jej namiętnym
pocałunkiem.
- Nie ma żadnych ‘ale’ – stwierdził.
- Ach ale ja jestem GŁODNA – powiedziała z naciskiem.
- Oj, biedactwo w takim razie pozolę Ci wstać – pocałował ją
lekko.
- Dziękuję – odwzajemniła pocałunek – a spotkamy się jeszcze
dzisiaj? - zapytała
- Oczywiście – wymruczał jej do ucha.
- To dobrze – powiedziała z uśmiechem – Więc ja lecę, a
spotkamy się wieczorem, dobrze?
- Dobrze – zgodził się i wziął do ręki jej telefon – Zapiszę
Ci mój numer, jakby co to zadzwonię.
- Jasne – złapała komórkę i pobiegła wampirzym tempem do
łazienki.
Dzisiaj
Cat postanowiła się ubrać praktycznie, ale elegancko. Założyła czarne rurki,
czarną bokserkę i czerwony żakiet. Jej obuwie stanowiła para czerwonych
szpilek. Umyła zęby, rozczesała włosy, zostawiając je rozpuszczone. Nałożyła
lekki make-up i wyszła z pomieszczenia. Igor nadal leżał w łożku, ale gdy tylko
weszła do sypialni uśmiech zagościł na jego twarzy.
- Ślicznie wyglądasz najsłodsza – powiedział wpatrując się w
nią z porządaniem.
- Dziękuję. Już idę, a Ty masz zamiar cały dzień przeleżeć?
- Nie – westchnął – zaraz będę musiał iść coś załatwić,
niestety.
- Ajj Ty mój leniu – cmokneła go w policzek, biorąc
kopertówkę z szafki nocnej – Bywaj, do wieczora.
- Pa Kathe – przyciągnął ją do siebie i namiętnie pocałował
w usta.
Po
skończonych czułościach dziewczyna wyszła z domu, kierując się w stronę
centrum. Wszyscy mijając ją ludzi patrzyli na nią z ciekawością. Nie dziwiła im
się, w końcu wyglądała jak modelka wyjęta prosto z sesji zdjęciowej. Do
większosci osób się uśmiechała pokazując rząd śnieżnobiałych zębów, kły miała
schowane. Gdy doszła do swojego celu, a mianowicie jednego z wielu barów w
mieście. Jednak ten nie był zwykłym barem, był to lokal dla wampirów i nosił
nazwę „Ripper”. Osobniki podobne do Cat przybywają tutaj, aby się pozywić.
Można tu spokojnie napic się krwi prosto od dawców, którzy z chęcia dają się
gryźć. Weszła do środka. Rzuciła do właściciela „Dzień dobry” a on w odpowiedzi
skinął głową. Przeszła na zaplecze gdzie aż roiło się od wampirów. Skierowała
się do okienka w którym można było dowiedziec się czy jest któs wolny, aby się
na nim pozywić. Dowiedziała się że zostały tylko 2 kobiety. Catherine nie była
fanką picia krwi od ludzi tej samej płci co ona. Ale jak nie było niczego
lepszego, postanowiła brac to co jest. Wybrała młodszą z nich, nazywała się
Bori, była murzynką. Wampirzyca wzięła ją za parawan, który miał zapewniac
odrobinę prywatności pijącym. Dawczyni krwi nie wiedziała że zginie. Niestety
nikt tutaj z ludzi tego nie wie. Dla Cat zrobiło się ich żal. Ale tylko przez
chwilę, bo potem wbiła kły w tętnicę szyjną murzynki.
*********
Wychodząc z baru, wampirzyca czuła się o wiele lepiej. Krew
dała jej siłe na dalsze życie. Dziewczyna spojrzała na zegarek w telefonie
zbliżała się 2 po południu. Westchneła. Ma praktycznie cały dzień wolny, więc
postanowiła iść na małe zakupy. Skierowła się do centrum handlowego. Ostatnio
była tam bardzo dawno, raczej kupowała przez internet. Ale dziś dla odmiany
postanowiła osbiście poszperać w ciuchach. Szła wolnym krokiem. Słuchała
cichego śpiewu ptaków dochodzącego z najbliższego parku. Zanużona w myślach
stąpała po chodniku do celu. W końcu doszła na miejscę i weszła do środka.
Zaczeła od pierwszego sklepu jakie jej wampirze oczy zarejestrowały.
*********
Gdy wyszła z galerii w rękach
trzymała mnóstwo toreb z najróżniejszymi ubraniami, butami i dodatkami.
Dzisiejszym łupem, z którego była szczególnie dumna, była ciemnoczerwona
sukienka z koronka na plecach i rękawem ¾. Cat uważała że wygląda w niej
zabójczo seksownie. Do tej kreacji specjalnie kupiła czarne szpilki wysadzane kamieniami
koloru sukienki i naszyjnik z prawdziwych brylantów. W całym tym stroju
wyglądała po prostu jak księżniczka. Zadowolona z zakupów zaczeła wracać do
domu gdy zadzwonił jej telefon. Spojrzała na ekran, Igor, odebrała.
- Witaj, gdzie jesteś? – spytał się chłopak
- Wracam z centrum, a co?
- To wracaj do domu przebierz się w coś eleganckiego mam dla
ciebie niespodzienkę – powiadomił wampir.
- O,o! A jaką? – spytała podekscytowana Cat.
- Jeżeli bym ci powiedział nie była by to już niespodzianka.
Więc wracaj, strój się i się dowiesz co przygotowałem – powiedział i się rozłączył.
- Łiii – pisneła podekscytowana dziewczyna i wampirzym
krokiem ruszyła do domu, podczas drogi dziękowała Bogu, że kupiła tą sukienkę.
Szybko
przyszła do mieszkania i od razu rzuciła się do łazienki. Umyła włosy i
wysuszyła. Rozczesując je postanowiła upiąć je w wysoki kok. Założyłą swoje
dzisiejsze łupy na siebie i nałożyła make-up podkreślający jej idealną cerę.
Gdy była już gotowa obejrzała końcowy efekt w wielkim lustrze. Stwierdziła ze
wygląda pięknie. Zeszła na dół i zobaczyła Igora czekającego przy drzwiachw
garniturze, który podkreślał jego wspaniałą sylwetkę. Gdy zobaczył ją, cały się
rozpromienił i powiedział jej jeden z najmilszych komplementów:
- Wyglądasz tak wspaniale, że żadna kobieta czy wampirzyca
nie dorówna ci w urodzie.
- Dziękuje – powiedziała z rumieńcami na twarzy. – Tak więc
gdzie idziemy kochanie?
- Na bal wampirów – stwierdził z uśmiechem.
- Co?! Ale to przecież w MIAMI!
- Wiem to, ale jak się ma prywatny odrzutowiec odległość nie
jest problemem. Tak więc idziemy? – spytał oferując ramię.
- Oszywiście – zgodziła się całując go lekko w policzek.
**********
Gdy wylądowali na miejscu, Cat uderzył gorąc. Tam gdzie
mieszkała również było ciepło, jednak tamten upał na pewno nie dorównywał temu.
Wysiadając z samolotu Igor pokazał jej do którego samochodu mają wsiaść aby
dojechać na bal. Chłopak prowadząc niezmiernie szybko auto dowiózł ich na
miejce w zadziwiająco szybkim czasie. Impreza na którą się wybierali odbywała
się w wielkim białym budynku do którego na wejściu leżał czerwony dywan.
Dziewczyna zauważyła że wszędzie jest pełno wampirów, zresztą trudno się dziwić
skoro to jest ich bal.
- Katherino, choć wejdziemy – wyrwał ją z zamyślenia wampir.
- Dobrze już idę – i ruszyła w stronę wielkich, drewnianych
drzwi.
Hahahaahahahah no i napisałam 10 rozdział tylko że tan
akurat był pisany bez weny-,- No jakoś tak wyszło, ale jest długi to jeden plus
XD Dobra czytajcie i komentujcie te moje ‘’opowiadanie’’ Kotki<3 Hahah
POZDRAWIAM^^
superr czekam na nn!!!!!!
OdpowiedzUsuńjuż nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ! .
OdpowiedzUsuńsuper ; D .
to ja karolajna.black tylko , że nie wiedziałam co mam wpisywać w tym wybranym profilu i dałam anonimowy ; p .
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJejku, dziewczyno nie wiem co powiedzieć ....
OdpowiedzUsuńTo jest pierwszy blog który czytam o wampirach i powiem ci tylko tyle JEST ZAJEBISTY !!
Czekam na następny i dodaję do obserwowanych ^^
Jak masz czas to wpadnij na mojego bloga ;) dopiero zaczynam, ale mam nadzieję że ci się spodoba
http://toogoodtoolose.blogspot.com/